Od lat udowadnia, że prywatną pasję można przekuć na to co robi się zawodowo. Z zamiłowania do ceramiki, we własnej piwnicy otworzył pracownię, w której tworzył to, co wtedy sprawiało my największą przyjemność. Dziś pracowni już nie ma, ale Maciek w między czasie rozwinął swoją inną, wielką pasję, miłość do gotowania. Założył wydawnictwo 1000stopni i wraz ze swoją żoną Moniką Mrozowską wydał trzy książki, o gotowaniu oczywiście; i to nie byle jakim?! Bo Maciek gotuje wyłącznie zdrowe i wegetariańskie potrawy. Prowadzi też bardzo ciekawe i interaktywne warsztaty kulinarne dla dorosłych i dla dzieci, m.in. podczas naszego ostatniego pikniku MiastoKIDDO. Ponad wszystko, Maciek jest najlepszym na świecie tatą dla swoich dwóch córeczek. Trochę nam o tym opowiedział…

Jak to jest być ojcem w 2012 roku?

To taki dziwny rok. Rozglądam się i widzę dużo zmian. Z jednej strony jest dużo łatwiej być tatą, nikt już się nie dziwi widokiem młodego chłopaka pchającego wózek. Jest coraz więcej możliwości i miejsc do których można pójść z dziećmi. Z drugiej jednak strony mam wrażenie że zaburzyły się gdzieś proporcje. Faceci są coraz słabsi. Jestem jak najbardziej za równouprawnieniem, ale gdzieś w tym wszystkim się gubię. Chciałbym być jednocześnie prawdziwą głową rodziny i gościem który ma nieograniczoną ilość czasu dla swoich dzieci. Wydaje mi się że kobiety lepiej sobie radzą z ogarnięciem pracy i opieki nad dziećmi, a my, przynajmniej ja, mam często wyrzuty sumienia, że za mało czasu poświęcam moim córkom.

… a w Polsce?

Zmieniłbym system edukacji. Dzieciaki wkuwają bez sensu jakieś dziwne treści. Czasami  mam deja vu kiedy pomagam mojej córce w lekcjach. Nie jestem w stanie wtedy nic innego jej powiedzieć jak „to głupie ale musisz się tego nauczyć”

Jaka była twoja pierwsza myśl w momencie, w którym dowiedziałeś się, że nim zostałeś?

Poczułem że cała krew mi odpłynęła od moich szarych komórek, nie byłem w stanie myśleć.

Jak się mają twoje wyobrażenia na temat ojcostwa do rzeczywistości?

Chciałbym być takim tatą kumplem, a często chyba nie kręci nas to samo. Nie  kumam tych zabaw w księżniczki, makijażu sobie nie zrobię i w różową sukienkę też nie dam się przebrać. Ewentualnie  mogę się pozachwycać jakimś pieskiem lub kotkiem.  Zmienia się, jak gdzieś wyjeżdżamy, np. w góry. Razem jeździmy, Karolina na nartach, ja na snowboardzie czuje się wtedy jak kumpel.

Jak lubisz spędzać czas wspólnie ze swoimi córkami?

Lubię wyjeżdżać, w góry, nad morze, na działkę.

Hipotetycznie – możesz zabrać jedną rzecz ze świat „nie-bycia ojcem” do świat ojca. Co by to było?

Dość szybko stałem się ojcem, wcześniej dużo się bawiłem. Chciałbym czasami być taki beztroski jak kiedyś.

Ty, twoje dziecko, kontra świat? Czy masz jakieś przerażające obserwacje społeczne?

Jak widzę na placu zabaw rodziców w moim wieku, którzy wyręczają swoje dzieci we wszystkim.

Co cię przeraża najbardziej w byciu ojcem? Czego się boisz?

Boję się okresu dojrzewania, pierwszych imprez, pierwszych miłości, tato odbierz mnie z imprezy. Czy będę tolerancyjny, i się w tym wszystkim odnajdę.

Czy widzisz różnice między twoim dzieciństwem, a dzieciństwem twojego dziecka?

Jak byłem mały to czytałem książki, siedziałem na podwórku, jak byłem starszy jeździłem na deskorolce. Dał bym się pociąć za taki skate park jaki jest na Bemowie. Z kolegami musiałem  kombinować szynę tramwajową i jakąś starą dyktę. Teraz na podwórku jest pusto, moja starsza córka pyta się czy może sobie pograć w grę na komórce, a młodsza która ma 2,5 roku siada przed komputerem i puszcza sobie bajki z YouTube.

Czego chcesz uniknąć jako rodzic? Czego nie narzucać dziecku? Czego nie mówić?  

Nie chcę być takim tatą kontrolerem. Życie jest najlepszym nauczycielem. Chciałbym aby moje córki same nauczyły się podejmować decyzje. Tak samo zrobili moi rodzice. Wykazali się wielką tolerancją wierząc że trzeba się parę razy sparzyć zanim się coś zrozumie.