Moje dzieci zostały absolutnymi fanami piosenek z Akademii Pana Kleksa. Puszczam je im codziennie w formie video na komputerze.

NR2 upomina się codziennie o Kaczkę Dziwaczkę. I to jest początek pewnej dobrze znanej całości. Potem proszą już wspólnie żebym włączył im Księżyc raz odwiedził staw. Później następują kolejne prośby o Lenia, Wyspy Bergamuta i kilka innych piosenek. Projekcjom towarzyszą zabawy ruchowe, wspólne śpiewy w akompaniamencie wybuchających salw śmiechu.

Jestem pewny jednak, że nie są jeszcze na pewno gotowe na całość filmu. Nie wiem czy jakiekolwiek dziecko jest na to gotowe. Każdy chyba wie, jaką jedną scenę mam na myśli. Każdy, kto widział przynajmniej raz Akademię…